PeterS napisał(a):raphi napisał(a):Filozoficzna uwaga generalna. Od lat już nie spotkałem się ze zjawiskiem aby sprzedawca polecał to co dobre dla klienta nie polecając tego co dobre dla sprzedawcy. Czasami po prostu jedno i drugie się przypadkiem złoży. Sklepy są od zarabiania kasy, sprzedawcy od wciskania towaru. Klient i jego potrzeby to kolejnorzędna sprawa. Jeżeli klient coś chce a my tego nie mamy to zadanie sprzedawcy polega na zmianie potrzeby klienta. I to jeszcze nie jest takie złe. Ale najcichsze zatyczki, aby były promowane, muszą być jednocześnie na najwyższej marży. I to już jest złe. Koniec filozofii. Nie ufam sprzedawcom. Nie ufam ludziom. Nie ufam nikomu. Tylko sobie ufam. Uf uf.
Prawda. Doradca klienta - przecież to, kjm, śmieszne.
Ja to jeszcze widzę z innej strony. Jeśli ktoś (przeważnie w Internecie) cyklicznie o czymś opowiada, dzieli sie przemyśleniami, przedstawia czy tp. to już wiem dokąd zmierza gadka wujka Włodzimierza. Niedlugo pozniej bedzie ci sie starał wcisnąć swoją książkę o tym albo płatną aplikację, szkolenie czy "autorski" program wycieczki.
Dokladnie
www.fakty.tvn24.pl/zobacz-fakty/karol-n ... -st8353667




